Z problemami ale zwycięsko / Targówek znów zwycięża!

bty

Drugi raz w tej rundzie – to dopiero półmetek – musieliśmy rozegrać trzy mecze w przeciągu tygodnia. Jeden z nich graliśmy jeszcze na sztucznej nawierzchni. W trosce o zdrowie zawodników musieliśmy rotować składem. Dlatego powtarzam, że drużyna nie może opierać się tylko na jedenastu zawodnikach. Trzeba mieć szeroką kadrę. Zawodnik wchodzący z ławki musi, co najmniej utrzymać poziom zawodnika, którego zmienia, a nawet podwyższyć.

Zaczęliśmy znakomicie. 3 minuta talar i już jest 1:0. Mamy kolejne dwie okazje po, których powinny paść bramki. W odpowiedzi Blizne ładuje piłkę na słupek. Mamy dużo szczęścia. Pierwsza połowa nie najlepsza. Nie zbieramy „drugich” piłek. W konsekwencji schodzimy do szatni tylko z remisem.

W przerwie drużyna zasugerowała zmianę w układzie napastników. Ja apelowałem o nieustępliwość.

Obydwie metody zadziałały. To pressing Bratka spowodował, że przeciwnik wbił sobie gola. Targówek poszedł za ciosem. W pewnym momencie zaczęliśmy grać naprawdę ładnie z okazjami do zdobycia bramki. Doskonała akcja i dośrodkowanie Adka do Talara ten z trudnej piłki uderza głową i odskakujemy na dwie bramki. Czujemy, że ten mecz jest nasz. Poprawnie grającego Zalesia zmienia Boguś – i co robi? – dokłada bramkę. Mecz zamknięty. GKP Targówek wszedł już na pewien, zadowalający poziom. Pamiętajmy jednak, że przed nami jeszcze ¾ ligi, a rywale też wygrywają.

Trener

Piotr Kurban

W kolejnym meczu Warszawskiej Klasy B grupy III GKP Targówek podejmował u siebie drużynę KS Blizne. Przed naszym meczem na K18 Kamionek przegrał z Marymontem 0-2 zatem wiedzieliśmy, że nie ma marginesu błędu. W walce o awans do ostatniego meczu będą liczyły się dla nas tylko zwycięstwa.

Rozpoczęliśmy mocno. Już na samym początku Oleg Lewicki zagrał dobrą piłkę do Damiana Talarka, a ten znajdując się w sytuacji sam na sam położył bramkarza i umieścił piłkę w siatce. 1-0 i uspakajamy grę, momentami rozgrywając ją bez przerywania akcji przez przeciwnika. Niestety pod koniec pierwszej połowy tracimy na moment koncentrację i rywal zdobywa bramkę na 1-1. Po przerwie Targówek od razu rzuca się na rywala wysoko atakując pressingiem. To przynosi rezultat i w mało oczekiwany sposób zdobywamy bramkę na 2-1. Nasz kapitan Piotrek Bratkowski nacisnął na obrońcę rywala przed polem karnym, a ten przeciął podanie z lewej strony boiska wślizgiem tak niefortunny sposób, że ta nabierając rotacji minęła zdezorientowanego bramkarza gości. Po tej sytuacji Targówek poczuł krew i kwestia kolejnych bramek stała się tylko kwestią czasu.

Świetne zawody w obronie rozgrywa Janik i to on wywalczył piłkę w środku pola, podprowadził, a na połowie przeciwnika wypuścił lewym skrzydłem Adriana Zawadzkiego. Ten obsłużył podaniem między bramkarza, a obrońców Talara i nasz napastnik odpowiednio przykładając głowę pokonuje po raz drugi tego dnia bramkarza gości.

Długo rozgrzewający się dziś Boguś Zamęcki w końcu wbiegł na boisko i to on właśnie ustalił wynik tego meczu. Dobrze znalazł się w polu karnym i płaskim, mierzonym strzałem pokonał bramkarza gości. Mamy 4-1 i już do końca tego meczu nie oddajemy przewagi.

Takie mecze należy wygrywać i dziś wszyscy możemy być zadowoleni z postawy całego zespołu. Jednakże pamiętamy jaki przyświeca nam cel i myślami jesteśmy już przy niedzielnym spotkaniu z Iglicą Warszawa. Derby Targówka przyciągają uwagę wszystkich okolicznych kibiców zatem nie może zabraknąć tam również Was! Zapraszamy tym razem w roli gości na K18 w niedzielę o godzinie 16:00!

AS

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*