Jak smakuje wynik

Przeciwnik niczym Nas nie zaskoczył. Wiedzieliśmy, że KS Wesoła gra w piłkę, prowadzą grę, mają realną szansę na awans.

Dlatego ogromnym zaskoczeniem było nasze prowadzenie do przerwy. Mecz układał się łatwiej niż się spodziewaliśmy. Kluczową rolę przy naszych bramkach odegrał Wojtek Kłak. Kolegom z drużyny pozostawało tylko wykończenie jego skuteczności w kluczowych mementach.

W drugiej połowie rywal potwierdził swoje umiejętności i zmusił Nas do błędów. 20 minut po przerwie to fragment, w którym zgubiliśmy mecz. W tym meczy było dużo twardej gry na granicy faulu. Przewinień było sporo. Piłka nożna, to kontaktowa gra dla twardych facetów i w obu ekipach tacy zawodnicy byli. Jak się gra w piłkę, to musi boleć. Przy rezultacie 2: 2 trochę odepchnęliśmy przeciwnika, nie było to jednak takie łatwe.

Sytuacja skomplikowała się, gdy w środki pola straciliśmy dwóch zawodników. Brzydki faul na Zalesiu oraz wykartkowanie się Talarka spowodowało złamanie naszego kręgosłupa. Jednak udało się z tym dojechać do końca, z remisem.

Ten remis ma znaczenie. Smakuje bardziej niż wygrana dziesięcioma bramkami z jakimiś ogórkami.

 

Trener

Piotr Kurban

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*