Bez goli na Kołowej

W niedzielę, trzeciego września zawitała do Nas drużyna Marymontu Warszawa. Mecz rozpoczynał się o godzinie 17:00 zaraz po zakończeniu meczu Iglicy z KS Łomiankami II, który okraszony został wynikiem 3-1 dla gospodarzy. Wynik ów, gwarantował drużynie GKP Targówek, że po wygranym meczu wskoczy na pozycję lidera. Jak się później okazało nie było to takie łatwe jak można było pomyśleć. Mecz rozpoczął się od zaciętej walki, dość powiedzieć, że w pierwszej połowie na samym Zaleskim fauli było pięć. Nasz środkowy pomocnik w 20. minucie mógł wyprowadzić Targówek na prowadzenie, ale z rzutu wolnego wykonywanego sprzed pola karnego przeniósł piłkę nad poprzeczką. Przypomnijmy, że w podobnej sytuacji w meczu w Rembertowie Bartek zdobył przepiękną bramkę. Następnie nasz środkowy obrońca Bryl posłał piękny przerzut przez połowę boiska do napastnika Wojtka Kłaka, ten wychodząc sam na sam przyjął piłkę klatką i zawahał się przy oddaniu strzału, po czym odegrał piłkę do boku, ale akcja straciła tempo i nic już z niej nie wynikło.

W 30 minucie meczu sędzia podyktował rzut karny dla Targówka po ataku bramkarza Marymontu w polu karnym na Łukasza Przewoźnego. Nie było chętnych do strzelania karnego, więc piłkę zabrał Maciak, ustawił, przymierzył i pewnie pokonał bramkarza gości, cała drużyna wpadła w szał radości, lecz po chwili okazało się, że jeden z piłkarzy GKP wbiegł za szybko w pole karne, a sędzia pomylił się i zamiast odgwizdać powtórkę, przyznał rzut wolny pośredni dla gości. Haniebna decyzja sędziego spowodowała lekkie rozprężenie w szeregach Targówka i to Marymont przejął inicjatywę. Na szczęście w dogodnych sytuacjach mylili się pod naszą bramką, a na wysokości zadania kiedy trzeba stawał Jurek Baran. Nasz bramkarz miał dzisiaj sporo udanych interwencji i widać, że nabiera pewności siebie z każdym kolejnym meczem. Do przerwy na tablicy widniał wynik 0-0.

W drugiej połowie od razu po wznowieniu gry nasi zawodnicy rzucili się do ataku. Na prawej stronie szarpał Bratek, na lewej Maciak, a w środku swoje szanse miał Kłak. Niestety piłka nie potrafiła znaleźć drogi do bramki. Trener dokonał kilku zmian, między innymi po kolejnym już brutalnym faulu na Bartku Zaleskim na boisku pojawił się Michał Jura. Za Bratka wszedł Żmijewski, a za Bogusia Zamęckiego wszedł Mikołaj Majchrzak. Trochę świeżej krwi dało drugi oddech GKP, ale mecz był niezwykle zacięty i zmiany nie przyniosły upragnionej bramki. Do samego końca Targówek walczył i nie poddawał się, niestety mecz zakończył się wynikiem 0-0. Po meczu sędzia przyznał się do swojego błędu i przeprosił, lecz to już niczego nie zmieni. Po czwartej kolejce warszawskiej Klasy B grupy III mamy 8 pkt i plasujemy się na trzecim miejscu w tabeli. Liderem stał się Marymont, a po porażce z Iglicą na drugie miejsce spada KS Łomianki II. Za tydzień to właśnie wicelider będzie naszym przeciwnikiem, a udamy się do niego w sobotę o godzinie 15 na stadion do podwarszawskich Łomianek.

AS

2 Komentarze

  1. Troszkę nieobiektywna ocena meczu, a wlasciwie brak ujetych sytuacji Marymontu:
    Przede wszystkim swietna interwencja Waszego bramkarza na poczatku spotkania.
    Karny byl w 42 minucie 🙂
    W drugiej polowie byliscie bardziej aktywni. Ale zlosliwych czy brutalnych fauli nie bylo(poza jednym, do ktorego dopuscil sedzia nie gwizdzac faulu na nas kilka sekund wczesniej). Mieliscie poprzeczke po probie przeciecia pilki przez naszego obronce. No i sytuacja Marymontu w 90 minucie, gdzie po ograniu obroncy wystarczylo zamiast na sile, uderzyc obok bramkarza.
    Mimo wszystko remis nie krzywdzil zadnej ze stron.
    P.s. karny troche naciagany.

    Powodzenia dalej!
    Ks Marymont.

  2. Remis jak najbardziej adekwatny do gry. Co do fauli to bym, aż taki pobłażliwy nie był, po jednym z nich nasz zawodnik musiał zostać zmieniony i to nie był jedyny taki faul. Ważne, że nikomu nic się nie stało. Sędzia mógłby być na wyższym poziomie. Do zobaczenia na wiosnę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*